| Leczenie |
|
Pierwsze kroki do „wybudzenia” Michałka poczyniliśmy za radą pani psycholog z przychodni rejonowej. Były to proste zabiegi metodą holdingu oraz mnóstwo wspólnej zabawy i harców. W sumie postęp był szybki, choć same osiągnięcia nie brzmią imponująco. W ciągu paru tygodni Michał zaczął w pewnych sytuacjach reagować na swoje imię. Coraz częściej udawało nam się skupić jego wzrok na sobie przez dłuższą chwilę. Coraz bardziej pozwalał nam ingerować w jego zabawy. Z czasem chętnie wchodził w zabawy inicjowane prze nas. Był to dobry wstęp do terapii. Pierwsze zajęcia rozpoczęliśmy jesienią w Ośrodku Wczesnej Interwencji Psychologicznej. Były szkolenia dla rodziców, konsultacje z psychologiem, psychiatrą, logopedą, rehabilitantem, neurologiem. Michał zaczął chodzić na zajęcia indywidualne z psychologiem, zajęcia grupowe, terapię integracji sensorycznej, zajęcia prowadzone metodą V. Sherborne. Byliśmy także objęci programem videotreningu komunikacji, dzięki któremu mogliśmy rozebrać na czynniki pierwsze nasze sytuacje domowe, aby stworzyć jak najlepsze warunki do kontaktu z Michałkiem.
Przez kilka miesięcy Michał poddany był terapii psychomotorycznej w prywatnej poradni diagnostyczno-terapeutycznej Logokontakt z nadzieją, że zacznie mówić. Pomimo naszego trudu i wydatków, oczekiwanego efektu ta terapia nie przyniosła. Nasz synek poszedł do przedszkola wraz z rówieśnikami. Cieszyliśmy się z tego, że jest w dużej mierze samodzielny w samoobsłudze. Nie potrafił jednak wejść w relacje z dziećmi i tak naprawdę nie uczestniczył w życiu grupy. Dlatego Michałowi towarzyszyła Pani psycholog w charakterze asystenta dziecka niepełnosprawnego. Ona była jego "cieniem", który pomagał mu zaistnieć w grupie. Jej praca jest współfinansowana przez Ośrodek Pomocy Społecznej w ramach specjalistycznych usług opiekuńczych. W ciągu następnych kilku lat Michał miał zajęcia z fantastycznymi terapeutami w różnych fundacjach i centrach terapii (logopedia, integracja sensoryczna, terapia psychologiczna indywidalna, trening słuchowy). Uczęszczał przez dwa lata na hipoterapię. W zeszłym roku rozpoczął także trening umiejętności społecznych i naukę pływania. Wszystkie te zajęcia są dla niego ogromną szansą, a naszym zadaniem jest znaleźć na to fundusze (jedna godzina zajęć to od 60 do 80zł). Same zajęcia terapeutyczne kosztują około 750 zł tygodniowo. Kalendarz Michała jest bardzo napięty. Michał uczęszcza do szkoły z oddziałami integracyjnymi, gdzie ma 24 lekcje tygodniowo. Po lekcjach ma zajęcia dodatkowe: logopeda, pedagog specjalny, terapia SI, trening umiejętności społecznych. Poza szkołą Michał ma średnio 2 godziny dziennie terapii w różnch ośrodkach codziennie od poniedziałku do piątku. W szkole Michał jest sam bez asystentki, która realizuje program terapeutyczny z Fundacji Synapsis w domu po lekcjach. Łącznie daje to około 15 godzin tygodniowo indywidualnej terapii poza lekcjami, co jest ogromnym wysiłkiem dla ośmiolatka. Michałek wstaje codziennie o 6:30 i wraca najwcześniej o 16:00, a czasami nawet o 18:30. Po krótkim odpoczynku wieczorami siadamy jeszcze do odrabiania lekcji, ma się rozumieć... Z podziwem patrzymy na niego, że on na te wszystkie terapie i do szkoły idzie z chęcią choć stanowi to dla niego ogromne wyzwanie. Bardzo dzielny i pracowity z niego uczeń! W całym tym kociołku znajdujemy jeszcze czas na najważniejsze – harce i spontaniczną zabawę całą rodzinką. |

Po diagnozie zostaliśmy także objęci opieką Fundacji Synapsis. Terapia ma charakter konsultacyjny. Na podstawie nagrań video ustalany jest dla Michałka program terapeutyczny. Michał był na diecie bezglutenowej, bezmlecznej i bezcukrowej. Niestety, po dwóch latach stosowania tak ścisłej i kosztownej diety okazało się, że nie przynosiła ona oczekiwanych rezultatów. Skupiliśmy się więc na znalezieniu skutecznych metod terapii.